O uśmiechu

Istnieje wiele mniej lub bardziej wyrafinowanych sposobów służących przedłużeniu życia – zdrowego życia. Ludzie stosują rozmaite zdrowe diety, uprawiają sporty, unikają używek, rzucają palenie, stosują się do poleceń specjalistów – lekarzy, dietetyków, trenerów. Co niektórzy, mając na względzie utrzymanie jak najdłużej młodości, gładkiej skóry, piękna nieskalanego upływem czasu, korzystają z dobrodziejstw współczesności – wstrzykują jad kiełbasiany w te czy inne części ciała albo też poddają się zabiegom chirurgicznym przy użyciu skalpeli i innych ostrych narzędzi.

Uśmiech Kota z Cheshire – fałszywy czy szczery? („Alice in Wonderland”, reż. T. Burton)

Tak, w naszym pięknym świecie jest ogrom możliwości służących zachowaniu na długo zdrowia, urody i życia. Wśród tego ogromu znajdą się prostsze i łatwiejsze sposoby; kosztowne i na każdą kieszeń, skuteczne – bardziej lub mniej. Być może za sprawą tak szerokiego wachlarza możliwości bardzo często zapomina się o jednym – jak dowodzą badania naukowe – dość skutecznym sposobie zachowania zdrowia i wydłużenia życia. A być może zapomina się o tej opcji z uwagi na to, że nie jest ona łatwa, wymaga pewnego wysiłku – głównie emocjonalnego – oraz sporego zapasu szczerych chęci i entuzjazmu; a nierzadko również ogromnej siły charakteru pozwalającej działać zgodnie ze sobą, ale wbrew niesprzyjającym okolicznościom. Tym zapomnianym środkiem zapewniającym zdrowsze i dłuższe życie jest uśmiech.

Zatrzymajmy się na moment przy kwestiach technicznych. Nie możemy traktować uśmiechu tak jak jeden z bohaterów Opowieści galicyjskich Andrzeja Stasiuka, który „ułożył twarz według jakiegoś skomplikowanego wyobrażenia o uśmiechu.” Uśmiech nie polega na automatycznym obnażeniu zębów i rozciągnięciu kącików usta do granic możliwości. Szczery uśmiech angażuje wiele mięśni twarzy. Kiedy się uśmiechamy, marszczy się skóra wokół oczu (niestety ryzyko pojawienia się zmarszczek mimicznych jest spore), a kąciki ust unoszą się ku górze. Ten jedyny właściwy uśmiech nazywany jest naukowo „uśmiechem Duchenne”. Nazwa ta pochodzi od nazwiska dziewiętnastowiecznego francuskiego neurologa Duchenne de Boulogne, który dokładnie tenże uśmiech opisał. Z kolei „uśmiechem Pan-Am” (ku czci stewardess amerykańskiej linii lotniczej) nazwano fałszywy uśmiech, a raczej jedynie grymas mięśni w okolicy ust. Brak szczerości tutaj wyczuwa się niemal od razu. Jeśli ktoś uśmiecha się samymi ustami, a oczy jego mają wyraz zgoła odmienny, jeśli uśmiecha się zbyt szybko i zbyt często, może być pewien, że jego uśmiech nie zostanie uznany za naturalną i szczerą reakcję. Prawdziwy uśmiech pojawia się powoli i powoli znika. Jeśli nie uśmiechają się oczy, twarz przypomina groteskową maskę – i śmieszną, i przerażającą. Na pewno nie budzącą zaufania.

Biorąc pod uwagę wspomniane ryzyko powstania zmarszczek mimicznych, gwoli uczciwego postawienia sprawy należy jednak powiedzieć, że warto – warto się uśmiechać. Chociażby z tak prostego powodu, jakim jest sprawienie na kimś dobrego pierwszego wrażenia. Szczery uśmiech z pewnością wzbudza sympatię w większym stopniu niż marsowe oblicze. Dlatego najczęściej w sposób naturalny pojawia się w sytuacji pierwszego spotkania. Przy czym podkreślmy, że ludzie intuicyjnie są w stanie ocenić, czy rozmawiają z osobą szczerze się uśmiechającą czy uśmiech jedynie udającą. Uśmiechu nie można udawać. Uśmiech udawany nie działa. Co więcej, jako że nie budzi zaufania, może zrobić jeszcze gorsze wrażenie niż najbardziej ponura mina.

Ale wróćmy do korzyści, jakie przynosi uśmiech. Potwierdzają je badanie, jakie przeprowadzili amerykańscy naukowcy Ernest Abel i Michael Kruger z Wayne State University w Detroit. Badacze wykorzystali fakt, że na fotografii łatwo odróżnić „uśmiech Duchenne” od fałszywego grymasu. W oparciu o pochodzące z lat pięćdziesiątych archiwalne zdjęcia zawodowych baseballistów z Major League wyliczyli, że ci zawodnicy, na twarzach których widnieje szczery uśmiech, żyli przeciętnie o siedem lat dłużej niż ci, którzy się nie uśmiechali do obiektywu, natomiast o pięć lat dłużej od tych, którzy prezentowali uśmiech”Pan-Am”. W czasie prowadzenia badań 184 sportowców już nie żyło. Gracze, którzy się nie uśmiechali na zdjęciach mieli tylko 50 procent szans na dożycie 80. roku życia, podczas gdy autentycznie uśmiechnięci – 70 procent. Według amerykańskich naukowców związek między długością życia a uśmiechem stawał się wyraźniejszy po uwzględnieniu innych czynników przedłużających życie, tj. dobry stan zdrowia czy wyższe wykształcenie. Być może ten dobroczynny wpływ uśmiechu wynika z tego, że autentyczny uśmiech ma związek z ogólnym poczuciem szczęścia. A pozytywne podejście do rzeczywistości, mówiąc najogólniej, sprzyja zdrowiu.

Jeszcze lepiej wpływa na funkcjonowanie organizmu śmiech. Serdeczny i nieskrępowany ma wspaniałe właściwości. Z reguły te osoby, które mają duże poczucie humoru i często się śmieją, są zdrowsze i przyjaźniej nastawione do innych. Śmiech i radość powodują, że organizm wytwarza więcej przeciwciał, wyzwalają się „hormony szczęścia” (endorfiny), a przyhamowane zostaje wydzielanie hormonu stresu – kortyzolu.

Śmiech pozwala dotlenić organizm, a to z kolei wpływa na nasze samopoczucie. Kiedy ciało i mózg są dotlenione, poprawia się koncentracja, sprawność i funkcjonowanie systemu odpornościowego, a także metabolizm. Skurcze mięśni brzucha korzystnie wpływają na pracę śledziony, wątroby i jelit. Śmiech poprawia też działanie układu krwionośnego: sprawia, że praca serca wyrównuje się, a ciśnienie tętnicze krwi obniża się lub podwyższa, zbliżając się do jak najbardziej prawidłowego poziomu.

Śmiech to także pewien zawór bezpieczeństwa. Stanowi mechanizm, w który wyposażyła nas natura w procesie ewolucji po to, by organizm po okresie mobilizacji i napięcia łatwiej radził sobie z odzyskiwaniem równowagi, niezbędnej dla zdrowego funkcjonowania.

Uśmiech (i śmiech) to ogólnodostępny, prosty i skuteczny sposób przedłużenia życia i utrzymania zdrowia. A przy tym niewiele kosztuje – jedynie odrobinę dobrych chęci i wysiłku, by być życzliwszym i bardziej zadowolonym ze swojego życia. Jakiekolwiek by ono nie było, zawsze może być lepsze – jutro.

A zatem:

YouTube Preview Image

Autor: Ewa Wieczorek

Komentowanie zablokowane.

Komentowanie zablokowane.