Grudniowe niebo nad blokami

Błękitna rzeko, płyniesz przez bezmiar nade mną,
Rozlana szeroko od kresu do kresu.
Czarny krokodyl ogromny leży na twym brzegu,
W rozwartej paszczy trzyma słońce oniemiałe.
Pozwoli mu wzejść, czy zgasi ostatnią nadzieję
Na jasny i wesoły krótki dzień grudniowy?
Niestety olbrzym pręży się i ściąga zewsząd
Coraz większe zwały ponurej szarości.
W końcu zamyka paszczę wokół złotej tarczy
I tylko blask ginący rozjaśnia
Jego czarne trzewia.
Trzeba przetrwać kolejny szary dzień grudniowy.

Janina Lepiarska
07.12.2007

Komentowanie zablokowane.

Komentowanie zablokowane.