Powroty (Dla Zdzisi)

Żadna linia w kosmosie
nie jest linią prostą.
Wszechświat jest pełen
dużych i małych pierścieni.
Każdy glob mknie w przestworza
i wraca niezmiennie
do miejsca, skąd wyruszył
zmierzyć się z bezkresem.

Człowiek — mała drobinka
w bezmiarze kosmosu
od narodzin pragnie,
aby wyjść na prostą.
Dąży naprzód uparcie,
zdobywa przeszkody,
oddala się od kołyski
w czasie i w przestrzeni.
Wreszcie jest tam, gdzie zechciał,
błyszczy na świeczniku…
Jeszcze nie wie, że, gnany
naturą kosmosu,
wróci myślą i sercem,
gdzie jego korzenie.

Możesz znać setki ludzi,
mieć grono przyjaciół,
ciepły dom, dzieci, wnuki,
nawet psa i kota.
Ale z każdym rokiem
czujesz coraz jaśniej,
że naprawdę sotą
byłeś tam, na ziemi,
na której po raz pierwszy
postawiłeś stopę.
Gdzie matka cię uczyła
kochać i rozumieć
cały świat, choć dla ciebie
kończył się za wzgórkiem.
Gdzie wszystko było swojskie,
dobre i kochane.
Gdzie żyłeś pośród ludzi
znanych ci od zawsze.
Coraz bardziej rozumiesz,
żeś solą tej ziemi.
I śni ci się po nocach
jej piękno, jej krasa,
i ożywają twarze
dawno zapomniane…
I oto wiesz na pewno,
że musi się dopełnić,
musi zamknąć się koło
odejść i powrotów.
Do serca spływa spokój,
radość z odzyskania
tego,co było dawno,
a wciąż jest bezcenne.

Moja ziemio rodzinna,
moi dawni bliscy,
jak mogłam tyle lat
być od was z daleka!

Janina Lepiarska
23.02.2008

Komentowanie zablokowane.

Komentowanie zablokowane.