Starości, nie!!!

Starości, dlaczego zabierasz mi ciało!
Dlaczego zmuszasz do życia wbrew sobie!
Dlaczego przychodzisz tak szybko, tak szybko!
Przecież mój mózg nadal pozostaje sprawny,
A serce bije dla wszystkich życzliwie.
Lubię się przekomarzać, wesoło pogwarzyć,
Radość sprawia zabawna, ulotna gra słów.
Mój umysł nadaje na tych samych falach,
Gdy włączam się w rozmowie w młodych głosów chór.
Kocham trawę i kwiaty, wiotki lot motyla,
A także letnią burzę, jej cudowny szał.
Starości, moje serce jest młode jak nigdy.
Tak bardzo chce się żyć, zdobywać, coś tworzyć…
Mądrość całego życia położyć na szalę.
Młodość i wiek dojrzały przemknęły jak wicher,
Choć w zaraniu myślimy, że będą trwać wiecznie.
Nie umiem się pogodzić, iż mam je za sobą.
Dlaczego pełnia życia trwa tak krótko, tak krótko!
Starości, dlaczego mi ją już zabierasz!
Dlaczego ciało nie zdąża za myślą?
Dlaczego coraz trudniej podnieść się na nogi?
Dlaczego często noce zmieniają się w koszmar?
Dlaczego już nie sprawdza się, że chcieć to móc?

Nagle ni stąd, ni zowąd rodzi się świadomość:
Teraz już tylko z górki, wkrótce kres niebyt.
I oto coraz bliżej nam do naszych przodków,
A tam kamienia płyta i szum drzew nad głową.

Starości, dlaczego chcesz wszystko mi zabrać!
Dlaczego gwałt zadajesz mojej woli życia!
Dlaczego zmarszczki, oddech nierówny, ból krzyża!
Ja się na to nie godzę, nie chcę, stawiam veto!
Starości, we mnie jest radość, i piękno, i dobro!
Jak można to zakuwać w coraz gorsze ciało!
Może kiedyś, po latach, lecz jeszcze nie teraz!
Daj wychylić do końca piękny kielich życia!
Nie bądź karą bez sensu za trud wszystkich lat.

Janina Lepiarska
02.07.2007

Komentowanie zablokowane.

Komentowanie zablokowane.