Mój nowy syn

Nie ja go urodziłam,
Inna kobieta wiodła go ku dorosłości.
Ale pewnego dnia jego ścieżka
Przecięła się ze szlakiem mojej własnej córki.
I zrozumieli, że odtąd
Chcą już kroczyć razem.
A ja zostałam „teściową”.
Jakąże treść mam zawrzeć w tym słowie?
Czy tę z niewybrednych kawałów?
Czy tę o niechcianym dodatku do żony?
Czy iść własną drogą ku późnej starości?
Mężu mojej córki,
Ja chcę cię nazwać moim nowym synem
I kochać was oboje miłością,
która i mnie ogrzeje swym blaskiem.
Czyż miłości w rodzinie może być za dużo?

Janina Lepiarska
15.03.2007

Komentowanie zablokowane.

Komentowanie zablokowane.