Miejska wiosno!

Nadeszłaś wreszcie, taka upragniona!
Pokryły się zielenią skwery i trawniki.
Wśród traw bieleją twarzyczki stokrotek,
Wspaniale płoną całe chmary mleczy…
Kochane kwiatki, walczycie tak dzielnie
O prawa wiosny w okowach asfaltu!
Dążą ku słońcu, na przekór wszystkiemu,
Kikuty krzewów, co roku boleśnie krzywdzonych.
Wzdłuż ulic drzewa, niczym żołnierze w ordynku,
Kwitną, skrywając brzydotę blokowisk.
Sypią na głowy zapędzonych ludzi
Deszcz płatków, wkrótce wdeptywanych w chodnik.

O, miejska wiosno, tak pragniesz zaistnieć,
Zaszumieć w głowach, słodko oszołomić…
O, biedna wiosno murów i asfaltu,
Gdzież tobie do tej swobodnej, prawdziwej!

I tylko wróble wrzeszczą po balkonach…
Są wolne, mogą odlecieć na pola.

Janina Lepiarska
20.02.2007

Komentowanie zablokowane.

Komentowanie zablokowane.