Dom – kuźnia charakterów.

„Dom – po burzy dnia, spokojna przystań…” śpiewano w dawnym przeboju. I to prawda. Dom jest tym miejscem na ziemi, które każdemu człowiekowi kojarzyć się powinno z miłością, ciepłem, bezpieczeństwem, akceptacją, korzeniami czyli początkiem wszystkiego: życia, wiedzy, wartości, siły fizycznej i psychicznej. Właśnie za prawidłowy i harmonijny rozwój obu sfer człowieka odpowiada atmosfera rodzinnego domu.

Aby dom mógł stać się tą prawdziwą przystanią dla każdego z nas – musimy unikać zaniedbań w zakresie potrzeb bytowych, wychowawczych oraz psychicznych każdego z jego członków, a szczególnie dzieci.

Przeanalizujmy teraz najważniejsze problemy związane z zaspokajaniem potrzeb psychicznych i fizycznych dzieci i młodzieży.

Za najważniejsze potrzeby psychiczne uznane są: potrzeba miłości, akceptacji i bezpieczeństwa.

1.Potrzeba miłości. Najsilniejszym stymulatorem naszego działania jest sfera emocjonalna. Kształtowanie jej rozpoczyna się już w łonie matki. Następnie modelowane jest w okresie niemowlęctwa, dzieciństwa i młodzieńczym. Wzorce miłości, optymizmu i kontroli własnych stanów emocjonalnych dziecko czerpie od rodziców. Potrzeba miłości jest zaspokajana wtedy gdy obdarowane jest nią dziecko, ale równocześnie poszczególni członkowie rodziny darzą się nią wzajemnie.

PAMIĘTAJ:

Nigdy nie należy uzależniać postępowania wychowawczego od własnego nastroju. Rozdrażnienie, pokrzykiwanie, nieuzasadnione upomnienia, atmosfera niepokoju, wytwarzane przez osobę opiekującą się są dla dziecka niezrozumiałe, wytwarzają lęk i poczucie zagrożenia. Z drugiej strony nadmierna pobłażliwość, spowodowana wyśmienitym humorem opiekuna, tez działa destrukcyjnie na psychikę dziecka. Pamiętajmy również, że miłość jest uczuciem bezinteresownym. Dziecko musi czuć, że jest kochane przez sam fakt istnienia.

2.Potrzeba akceptacji. Przez niektórych psychologów uznawana jest za wiodącą, równoznaczną z miłością siłę ludzkiego życia. Początkowo dziecko chce być zaakceptowane tylko przez rodziców, potem przez rodzeństwo. W miarę lepszego poznawania świata rozszerza się obszar zdobywania uznania i zrozumienia w oczach rówieśników, nauczycieli, osób znaczących. Młody człowiek zaczyna się więc prezentować światu w różny sposób. Jego zachowania są dobre albo mniej lub bardziej błędne – ale zawsze służą zwróceniu na siebie uwagi. Złe zachowania musimy korygować, ale

PAMIĘTAJ:

Dezakceptacja dotyczy tylko czynu! Nie może być równoznaczna z odrzuceniem dziecka. Zasada akceptacji polega na przyjęciu dziecka takim, jakie jest, ze wszystkimi słabościami i odmiennością. Ludzie dorośli, którzy borykają się z problemami samotności, brakiem aktywności zawodowej i towarzyskiej, mają niską samoocenę, wzrastali w poczuciu nieakceptacji.

Jakie mogą być jej przyczyny? Uznanie dziecka za balast życiowy, hamujący karierę zawodową, niechętny stosunek do współmałżonka, niespełnienie oczekiwań rodziców pod względem urody czy zdolności. Alternatywą dla nieakceptowanych w rodzinach są grupy subkulturowe lub aspołeczne.

3.Potrzeba bezpieczeństwa. U form pierwotnych porównywalna z instynktem samozachowawczym. Poczucie zagrożenia najczęściej płynie z zewnątrz. Świat otaczający małe dziecko jest zwykle dla niego niezrozumiały. Początkowo gwarantem bezpieczeństwa jest matka. Jej obecność, ciepło, kontakt fizyczny podczas karmienia piersią – wywołuje u niemowlęcia reakcje zadowolenia, nie tylko z faktu zaspokojenia głodu, ale z odruchowej potrzeby odczucia bliskości drugiego człowieka. W miarę rozwoju- świat otaczający staje się bardziej przyjazny i przestajemy obawiać się środowiska pozadomowego. Ale funkcjonujemy w nim na tyle sprawnie, na ile osiągnęliśmy dojrzałość społeczną i emocjonalną dzięki bezpiecznej atmosferze rodzinnego gniazda.

Rzeczywistość często jednak znacznie odbiega od teorii. To właśnie rodzina staje się niejednokrotnie głównym źródłem zagrożenia. Nadużywanie alkoholu i agresywne zachowania pijanego rodzica są klasycznym przykładem niszczenia bezpieczeństwa pozostałych członków rodziny. Innym zagrożeniem są konflikty między małżonkami

– znęcanie się psychiczne, kłótnie, scysje, wreszcie burzliwe rozwody. Trwałe zniszczenie spokoju i poczucia bezpieczeństwa powodują też przewlekłe zespoły nerwicowe – szczególnie z odcieniem hipochondrii czy histerii, u dorosłych członków rodziny. Osoba „chora” koncentruje na sobie uwagę i energię całej rodziny, czerpiąc wymierne korzyści dla zaspokojenia swego egoizmu, wytwarzając atmosferę napięcia i permanentnego poczucia zagrożenia.

Następne miejsca w których można czuć się zagrożonym to szkoła: zastraszanie złymi ocenami, publiczne ośmieszanie, brak szacunku dla ucznia jako osoby. Ulica przynosi natomiast zagrożenia natury fizycznej – pobicie lub utraty – kradzież, wymuszanie.

W takim świecie przyszło nam żyć. Nie można uciec od trudności.

PAMIĘTAJ:

Właściwe postępowanie wychowawcze, stwarzające dziecku warunki do sprawdzania własnych umiejętności, wczesne usamodzielnianie, uczenie znoszenia porażek a przede wszystkim zdrowa atmosfera rodzinna, sprzyjają wzrostowi poczucia bezpieczeństwa. Nadopiekuńczość lub rygorystyczna postawa rodzicielska – niszczą je.

4.Potrzeba znaczenia. Jest naturalna potrzebą psychiczną, którą należy również zaspokoić by nasz rozwój był harmonijny. Najpierw zdobywamy swoje miejsce w rodzinie, następnie w szkole, w grupach społecznych, uznanie zawodowe. Bardzo istotne jest takie ukierunkowanie realizacji potrzeby znaczenia by nie wpłynęło destrukcyjnie na rozwój osobowy jednostki, nie burzyło porządku społecznego, ale wpłynęło pozytywnie na osiągnięcie indywidualnego sukcesu i świadczenia na rzecz innych.

PAMIĘTAJ:

Do zadań rodziny należy ustalenie hierarchii wartości: nie pieniądze, pozycja społeczna i układy rodziców, spryt, kłamstwa i siła fizyczna, ale wykształcenie, zdobyty zawód, rzetelność, skromność, altruizm dają znaczenie według przyjętych kryteriów społecznych.

5.Potrzeba sensu i wartości. Od początku powstania rodzaju ludzkiego nurtuje nas pytanie o sens istnienia człowieka lub świata. Rozważania takie powtarzają się w różnych okresach naszego życia, szczególnie gdy jesteśmy „na rozdrożu”. Ze szczególna siłą odzywają się w okresie młodzieńczym. To czas gdy nie ma jeszcze trwałych punktów odniesienia, mało własnych doświadczeń, duża podatność na wpływy. Młodzi ludzie gubią się w gmatwaninie pytań i odpowiedzi. Żeby odnaleźć sens życia należy najpierw odkryć wartości nadrzędne. Tu wsparciem może być rodzina – jej atmosfera i konsekwencje działań, czyli sposób życia jej dorosłych członków. Tu na nic zdają się wygłaszane teorie i wskazywanie autorytetów, narzucanie określonych przekonań. Młodzież ma niechęć do postaci z pomników. Poszukuje natomiast pozytywnych wzorców osobowych wokół siebie.

PAMIETAJ:

Pomóżmy dziecku zrozumieć, że cel cząstkowy nie jest celem ostatecznym i nie warto się dla niego zatracać, że cele konsumpcyjne przynoszą rozczarowanie i w ostateczności wewnętrzną pustkę, że skupienie wszystkich swych życiowych celów wokół jednej, choćby najbardziej ukochanej osoby – może prowadzić do załamań lub rozczarowań. Pamiętajmy także, że o ostatecznym kształcie naszego życia i kierunku drogi każdy decyduje sam. I to musimy uszanować.

Anthony de Mello – hinduski jezuita i psychoterapeuta pięknie i trafnie charakteryzuje dziecko i nas dorosłych „ Dzieci są zwierciadłami. Kiedy znajdują się w obecności miłości, to ją odbijają. Kiedy miłości nie ma, nie mają czego odbijać”.

Przyjrzyjmy się więc uważnie dzieciom, a one pomogą nam naprawić błędy w nas i w naszych rodzinach.

Komentowanie zablokowane.

Komentowanie zablokowane.