Uzależnienia od leków uspokajających lub nasennych

Ostatnie 30-lecie w naszym kraju to okres burzliwych przemian polityczno-społecznych. Zmiany te wywarły ogromny wpływ na większość Polaków. Pozytywnie wpłynęły na rozwój nauki i techniki, umożliwiły szerszy kontakt ze światem, z innymi kulturami, ze świeżą myślą naukowo-techniczną. Jednak na jednostkę ich wpływ okazał się w wielu przypadkach negatywny. Gwałtowne przyspieszenie tempa życia, nagła zmiana jego stylu, nowa wizja człowieka – ekspansywnego, samodzielnego, zaradnego, której trzeba sprostać sprawia, że żyjemy na pograniczu naszych możliwości psychicznych i fizycznych. W gabinetach lekarzy rodzinnych nieustająco wzrasta liczba pacjentów z zespołami depresyjnymi, lękowymi, z zaburzeniami adaptacji i osobowości czy też z chorobami psychosomatycznymi. Znamiennie nasila się wśród tych osób spożycie napojów alkoholowych, palenie tytoniu oraz przyjmowanie leków przeciwlękowych i nasennych.

Średnie spożycie alkoholu plasuje Polskę pośrodku krajów europejskich, jednak model picia polegający na wypijaniu dużych ilości stężonego alkoholu staje się przyczyną znacznej liczby zaburzeń zachowania. Z powodu tego uzależnienia rocznie hospitalizowanych jest prawie 50 tysięcy osób, a liczbę wszystkich uzależnionych od alkoholu szacuje się na 600-800 tysięcy. Liczba ta systematycznie wzrasta (około 5% rocznie). Jeszcze szybciej rośnie liczba uzależnionych od innych substancji psychoaktywnych. Według danych z 1999 roku w Polsce z powodu tego typu zaburzeń leczyło się prawie 7 tysięcy osób. Większość z nich (40%) – to uzależnieni od opiatów, prawie drugie tyle to uzależnienia mieszane, 8% leczonych to uzależnieni od leków uspokajających i nasennych, 6% od amfetaminy i jej pochodnych, 6% od wziewnych rozpuszczalników i 2% od konopi.

Uzależnienie od leków nasennych i uspokajających często jest spowodowane postępowaniem lekarzy, którzy przepisują środki nasenne przez ponad 2-3 tygodni, a leki uspokajające przez ponad miesiąc. Wiadomo, że półroczny okres stosowania benzodwuazepin jest związany z bardzo dużym ryzykiem uzależnienia, a w odniesieniu do barbituranów okres ten jest znacznie krótszy. Często pacjenci, którzy zaznali szybkiego, „dobroczynnego” działania tych leków po odmowie ich uzyskania starają się różnymi sposobami je wyłudzić (najczęściej symulując chorobę) lub zmieniają lekarza.

Podczas przedłużonego stosowania powyższych środków najpierw dochodzi do uzależnienia psychicznego (silnego głodu leku), a następnie do uzależnienia somatycznego (zwiększenia tolerancji, objawów abstynencyjnych). Pacjent zaczyna funkcjonować źle. Występuje spowolnienie myślenia i mowy, upośledzenie pamięci, trudności w koncentracji uwagi, zaburzenie lękowe i snu, zmniejszony krytycyzm, przejawiający się w naiwnych usprawiedliwieniach, dysforyczny nastrój. Zaniedbywane są coraz bardziej obowiązki zawodowe i domowe. Badaniem fizykalnym stwierdza się zmniejszone napięcie mięśni, drżenie kończyn, zespół móżdżkowy (ataksja, dyzartria).

Leczenie osób uzależnionych od leków uspokajających i nasennych zaczyna się od zmotywowanie do podjęcia leczenia. Pacjent musi zrozumieć, że przyjmowane leki wywołują w jego organizmie więcej szkód niż pożytku. Gdy to już mamy ustalone przystępujemy do zdetoksykowania pacjenta (czyli stopniowego zmniejszenia w jego organizmie szkodliwej substancji). Dużą trudnością na tym etapie leczenia jest występowanie zespołów abstynencyjnych. Pojawiają się one po kilku lub kilkunastu godzinach po odstawieniu lub zmniejszeniu dawki przyjmowanego leku. Do najczęstszych objawów zespołu należą: niepokój, podniecenie, lęk, zaburzenia snu, potliwość, nadwrażliwość na dźwięki, nudności, drżenia i bóle mięśniowe, szum w uszach, zawroty głowy, kołatanie serca, biegunki, a w cięższych przypadkach majaczenie i napady drgawkowe. Należy bardzo konsekwentnie obniżać dawki środków uspokajających jednocześnie stosując leki przeciwdepresyjne nowej generacji, które nie uzależniają. Pozytywną reakcję uzyskujemy również włączając karbamazepinę, która stabilizuje nastrój i zmniejsza ryzyko drgawek odstawiennych.

Leczenie zespołów abstynencyjnych u osób uzależnionych od benzodwuazepin lub barbituranów może przebiegać w warunkach ambulatoryjnych lub szpitalnych ale skuteczność tego pierwszego postępowania jest zazwyczaj mała, ponieważ trudniej jest ograniczyć dostępność do leków uspokajających i nasennych.

W drugiej połowie kilkutygodniowej detoksykacji pacjent musi rozpocząć psychoterapię uzależnienia i problemów lękowych czy osobowościowych w ośrodkach specjalistycznych. Przy aktualnym nastawieniu NFZ na ograniczanie porad psychiatrycznych i psychologicznych będzie to bardzo trudne. Jak widać przy rozwiązywaniu naszych problemów dnia codziennego należy z dużą ostrożnością podchodzić do „tabletek szczęścia”. Krótkotrwała likwidacja jednego problemu może nas bowiem wpędzić w nowy, znacznie poważniejszy.

Lek med. Ewa Węgier-Szewczyk

Lek. Chorób wewnętrznych

Lek. Psychiatra

Spec. Medycyny Rodzinnej

http://www.piomed.pl

Komentowanie zablokowane.

Komentowanie zablokowane.